Czar międzywojnia – Joanna Mirek

gramofon.jpg


Dlaczego coraz chętniej wracamy do czasów naszych pradziadków?

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że niemal każde starsze pokolenie narzeka na obecną młodzież, wychwalając pod niebiosa stare, dobre czasy. Tak było zawsze. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że to właśnie młodzi ludzie coraz chętniej interesują się… dwudziestoleciem międzywojennym.

Od dłuższego czasu jesteśmy bowiem świadkami istnej fascynacji tym okresem polskiej historii. Wielu Polaków upatruje w nim wzór, do którego powinniśmy dążyć. Do łask wróciło zainteresowanie przedwojenną kulturą – zachwycamy się zapomnianymi już niemal perełkami filmowymi, pożółkłymi fotografiami przedwojennych aktorek, czy nieco enigmatycznymi obrazami Tamary Łempickiej. Coraz bardziej doceniamy urok ówczesnych zdobyczy techniki, jak chociażby gramofonu czy staromodnych aut. Nie brakuje i takich, którzy decydują się na organizację ślubu w stylu retro. Międzywojnie jawi się nam niemal jako świat wyjęty żywcem z idyllicznych powieści dla młodzieży autorstwa Kornela Makuszyńskiego. Nie dziwi zatem fakt, że wśród nas jest coraz więcej retro sentymentalistów.

Niewątpliwie przyczyniły się do tego liczne artykuły prasowe, publikacje książkowe i produkcje filmowe, jak chociażby Miasto 44, Czas Honoru, czy kręcony właśnie serial telewizyjny, opowiadający o tragicznych losach bodaj najbardziej znanego polskiego amanta filmowego tamtej epoki, Eugeniusza Bodo. Z pewnością stanowią też one przyczynek do odradzającego się w Polsce patriotyzmu i zainteresowania bohaterami wojennymi, których czołowym przedstawicielem jest Witold Pilecki. Odzież patriotyczna i jawne identyfikowanie się z wartościami ówczesnych patriotów nie należy już dziś do rzadkości. Tryumfy święcą też filmiki na platformie YouTube poświęcone temu okresowi w dziejach, jak również archiwalne kroniki filmowe, przedstawiające przedwojenną Warszawę. Coraz częściej w Internecie zamieszczane są też fragmenty oryginalnej prasy z tamtego okresu, nierzadko okraszone sporą dawką humoru, słusznie dowodzące, że pewne rzeczy pozostają niezmienne pomimo upływu lat.

Ponadto jesteśmy coraz częściej konfrontowani zarówno z bolesnym piętnem, jakie odcisnęła na naszym kraju druga wojna światowa, jak i niemal apokaliptyczną wizją nadciągającej zawieruchy wojennej. Nic dziwnego zatem, że wracamy myślami do czasów w jakiś sposób paralelnych do tych nam współczesnych…

Często jednak patrzymy na epokę międzywojnia przez różowe okulary, idealizując ją do granic możliwości. U źródeł tej sentymentalnej nostalgii znajduje się też z pewnością przekonanie, że była to epoka rozkwitu nowo odrodzonej Polski. Czasy gdy istnieli jeszcze prawdziwi patrioci, doskonale wychowani, eleganccy dżentelmeni i wytworne damy o nienagannych manierach. Jak zawsze w takich przypadkach okazuje się jednak, że wcale nie było tak idealnie, jakbyśmy tego może chcieli. I tak na przykład moralność mieszkańców przedwojennej Warszawy pozostawiała wiele do życzenia. A już z pewnością nie była tak nieskazitelna, jakby mogło się nam wydawać… Autor bestsellerowych publikacji o rzeczywistości II Rzeczpospolitej, Kamil Janicki, określił ten okres dziejów jako „epokę hipokryzji”. Z jednej strony dbano o zachowanie pozorów i życie zgodne z tradycją, z drugiej zaś – skandale obyczajowe były na porządku dziennym. Ówczesne brukowce nie szczędziły czytelnikom szczegółów brutalnych zbrodni, na niemal co drugiej warszawskiej ulicy znajdował się dom publiczny, zaś liczba aborcji wykonywanych w samej tylko stolicy była bodaj najwyższa w Europie. Nie wszyscy byli więc tacy święci. Nie należy też zapominać o niezliczonych aferach i korupcji wśród urzędników państwowych i ciągłych roszadach w parlamencie. Warto wspomnieć, że w tym okresie fotel premiera był zmieniany aż… 19 razy! Dzisiejsze spory polityczne to przy tym pestka.

Takie przykłady można oczywiście mnożyć. Pewne jest jedno – nie było sielankowo. A jednak… być może właśnie te niedoskonałości czynią epokę dwudziestolecia międzywojennego bliższą naszym czasom. A jednocześnie wręcz emanują wytworną elegancją i czarem, jakiego nam chyba brak w dzisiejszym świecie.

Chociaż temat międzywojnia jest coraz chętniej podejmowany przez wydawnictwa i media, to i tak bardzo daleko mu jeszcze do przynależności do tzw. głównego nurtu. I całe szczęście. Wszak cały urok tej epoki jest zaprzeczeniem tego, co serwuje nam codziennie Internet, telewizja i radio. Może właśnie za tym tak tęsknimy…?

Pewnie niejeden z nas skrycie marzy o wehikule czasu, który umożliwiłby przeniesienie się w inną epokę. Ale czy to dobry pomysł? W jednym ze swoich nowszych filmów, O północy w Paryżu, Woody Allen skutecznie rozprawił się z mitem, że lepiej żyłoby się w dawnych czasach. Postawił bowiem bardzo trafną diagnozę – każdy ma swoją wymarzoną belle époque, w której jednak nie mógłby się odnaleźć, gdyby przyszło mu w niej żyć. Taka sentymentalna ucieczka w przeszłość ma być według Allena spowodowana lękiem przed stawieniem czoła rzeczywistości. Może więc rzeczywiście próbujemy wyprzeć otaczający nas współczesny świat. Czego nam zatem brakuje? Może mamy już dość nachalnej, często pozbawionej głębszego sensu popkultury? A może jesteśmy już znudzeni szybkim tempem życia w tym skomercjalizowanym do szpiku kości świecie?

Dwudziestolecie międzywojenne to świat znany nam jedynie z kart książek do historii, kadrów filmów i opowieści naszych pradziadków. A mimo to z rozrzewnieniem oglądamy filmy, na których możemy podziwiać przedwojenną Warszawę – dumę II Rzeczpospolitej, nazywaną Paryżem Północy. Dokładnie to samo miasto zostało zrównane z ziemią w 1944 roku, a współcześnie zyskało niechlubne miano najbrzydszej stolicy Europy. Tęsknimy za czasami, gdy można było być naprawdę dumnym z naszego kraju. W tej epoce zawiera się tak uwielbiany przez nas, Polaków, romantyzm i zarazem przeraźliwy wręcz tragizm. To ostatnie lata względnej idylli, brutalnie przerwanej przez wojnę. Przedwojenna Polska jawi się tu niczym antyczne Pompeje. Kraj nad przepaścią, tuż przed nadciągającą katastrofą, mającą zebrać krwawe żniwo. Utracone miliony ludzkich żyć, pogrzebane marzenia, stracona młodość i szczęście.

Co by się stało, gdyby druga wojna nigdy nie wybuchła? Już samo to pytanie wywołuje ból i nostalgię. A co my byśmy zrobili, gdyby wybuchła teraz…? To chyba wiele trudniejsze. Z pewnością powinien cieszyć fakt, że Polacy coraz chętniej interesują się historią swego narodu. Jednak trzeba pamiętać, że historia lubi zataczać koło. Być może właśnie dotarliśmy do miejsca historycznej sinusoidy, która przybliża nas właśnie do czasów międzywojnia. Chociaż gdybanie może wydawać się czczą rozrywką, to z pewnością warto zatrzymać się w naszym nieuporządkowanym świecie i zastanowić, co rok 1939 mógł zmienić nie tylko w życiu znanych osobistości, ale i naszych rodzin. Czasu nie da się cofnąć, ale można spróbować przewartościować swoje życie tak, aby uniknąć błędów tamtego pokolenia. A już na pewno powinniśmy zadbać, by pamięć o przeszłości była wciąż obecna. Aby ocalić od zapomnienia tamten magiczny, emanujący subtelnym urokiem świat, który bezpowrotnie przeminął.

Reklamy

6 thoughts on “Czar międzywojnia – Joanna Mirek

  1. Świetny tekst! Epoka międzywojnia z pewnością nie była sielankowa, a ludzie bez skazy, myślę, że nikt nie ma co do tego złudzeń.. Być może po prostu podoba nam się ona ze względu na eleganckie stroje, wytworne fryzury i niektóre osobistości ze świata kultury i nauki- w większości przypadków niestety zapomnianych…
    Z tych względów jest nam bliska i chcielibyśmy czerpać z niej jak najwięcej i po prostu pamiętać.
    Pozdrawiam Joasiu.

    Polubienie

  2. Generalnie świetny artykuł! Bardzo przyjemnie się czytało, fajnie wplecione ciekawostki i pokazanie na szybko XX-lecia z 2 stron. Długość tekstu idealna, ale (dodatkowo) Internet jest wzrokowcem. 😉 Moim zdaniem byłoby jeszcze lepiej, gdyby między tekstem pojawiły się ze 2 ilustracje/fotografie.
    Ja jako czytelnik mogłem identyfikować się z tym co czytam, co też bardzo dobrze świadczy o tekście.
    Autorka zapewne dobrze zna historię, ale źródła na końcu każdego artykułu dodają kilka punktów do profesjonalizmu, polecam zwracać na to uwagę. Tym nie mniej z chęcią poczytałbym więcej. Może kolejny o fotografii albo muzyce okresu międzywojennego w Polsce?

    Polubienie

  3. hola chicassiempre he admirado este blog me super encanta ademas de que estan marycarmen y patty que son unas maestrazas a quienes conozco de hace muchos años, aunque ellas a mi ni me recuerden jejejevoy a empezar a trabajar ya traia la idea de este adornito para mi arbol o para regalar a mis amistades que me visiten en navidad como recuerdito asi que ahora ees cuando, voy a hacerlo mas pronto de lo que yo pensaba pero justo a tiempo para entrar al rebtsoe.osanny

    Polubienie

  4. annika skriver:jag hade en jätte liten vårta på högra lillfingret imorse men nu är den borta!!jag har inte gjort nånting ! Jag gillar bara min säng, för jag har inget sälskap!Men du förstår endå inte???

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s